logo

Rzecz rzemieślnicza w Rumianie: Europejskie Dni Dziedzictwa

Rzecz rzemieślnicza /Rumian/ Rzecz rzemieślnicza /warsztat/ Rzecz rzemieślnicza /warsztat/Rzecz rzemieślnicza /Rumian/

Rzecz rzemieślnicza /młyn w Rumianie/ Rzecz rzemieślnicza /młyn w Rumianie/ Rzecz rzemieślnicza /młyn w Rumianie/ Rzecz rzemieślnicza /Rozsmakuj się w tradycji/ Rzecz rzemieślnicza /Rozsmakuj się w tradycji/ Rzecz rzemieślnicza /Rozsmakuj się w tradycji/ Rzecz rzemieślnicza /Rozsmakuj się w tradycji/

27 IX podsumowaliśmy prowadzony przez okres wakacyjny projekt edukacyjny „Rzecz rzemieślnicza”, dotyczący dawnych zawodów wiejskich na ziemi lubawskiej. Podsumowanie odbyło się podczas festiwalu regionalnego „Rozsmakuj się w tradycji” zorganizowanego w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa. Tegoroczny temat EDD brzmiał „Dziedzictwo utracone”. Zaproponowaliśmy Szkole Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego w Rumianie cykl zajęć polegający na odszukiwaniu śladów dawnych zawodów w architekturze wiejskiej, która we wsi Rumian zachowała się w bardzo dobrym stanie.

Wieś Rumian jest wyjątkowo cennym miejscem, tak w naszym rodzinnym regionie ziemi lubawskiej, jak w całym obszarze województwa warmińsko-mazurskiego. Od wieków leżący na pograniczu z Mazurami, oddalony od większych miast Rumian uniknął wymian ludności i niszczycielskiej dla kultury wiejskiej bezmyślnej modernizacji powojennej. Kiedy wiele wsi naszego regionu zamieniło się w mieszaninę domów z katalogu i pól kukurydzy po horyzont – Rumian wciąż niesie za sobą kształt dawnej wsi ziemi lubawskiej.

Wraz z grupą dzieci z klas 4-5 przeprowadziliśmy dwa warsztaty poprzedzone naszym rekonesansem w terenie. Razem z dziećmi z Naguszewa, Rumiana, Groszek i Lesiaka zbadaliśmy historię dawnych zawodów ukrytą w przedmiotach codziennego użytku i architekturze. Dyskutowaliśmy o przemianach życia na wsi, a ukoronowaniem zajęć była wizyta w dawnym młynie wiejskim nad Strugą Rumiańską, gdzie właścicielki oczarowały nas znajomością młynarskiego fachu. Dzieci biorące udział w projekcie dostały także zadanie domowe: zebrać rodzinne historie zawodowe i potraktować je jako część dziedzictwa kulturowego regionu. Te, w formie plansz ze zdjęciami i historiami rodzinnymi zostały zaprezentowane na festiwalu. Zaprezentowaliśmy tam także załączone powyżej nagranie z rumiańskiego młyna, gdzie dzieci badały dźwięki budynku oraz przygotowaliśmy wystawę eksponatów z Muzeum Etnograficznego w Jeleniu.

 

Festiwal płotów

 

Fot. Gosia ReplisiaFot. Gosia Replisia Fot. Gosia Replisia Fot. Gosia Replisia Fot. Gosia Replisia Fot. Gosia Replisia Fot. Gosia Replisia Fot. Gosia Replisia Fot. Gosia Replisia

Fot. Gosia Replisia

Fot. Gosia ReplisiaPomiędzy dwoma toruńskimi osiedlami: XIX-wiecznymi pruskimi Koszarami, a współczesnym Zieleńcem stoi płot. Jest to jedyny w Polsce przykład osiedla półgrodzonego, którego ogrodzenie generuje olbrzymie napięcia i jak na dłoni pokazuje problemy współczesnych miast naszego kraju. Fundacja Wybudowania, Magazyn Zmian i Dom Kultury Bydgoskie! postanowiły podnieść dyskusję, co zrobić, żeby płot pomiędzy Koszarami, a Zieleńcem było choć odrobinę niższy.

 

„Festiwal płotów” (odbył się 28 VIII 2015 r. w Toruniu) to święto dwóch sąsiadującech ze sobą osiedli: Koszar i Zieleńca. Oddzielone ulicą oraz ogrodzeniem budynki stanowią dwie zupełnie różne tkanki miasta Torunia: zabytkową, ale zaniedbaną enklawę mieszkań komunalnych i socjalnych, ubogą, ale solidarną i zżytą społeczność oraz bezkształtne osiedle dla młodych, dużo pracujących i wyalienowanych rodzin oraz seniorów.

Pomiędzy nimi przebiega stalowe ogrodzenie: zarzewie silnych konfliktów pomiędzy mieszkańcami, destruktywny przymiot polskich miast. Podmioty organizujące wydarzenie zajmują się przestrzeniami publicznymi i ich antropologicznym charakterem. Tym razem postanowiliśmy otworzyć dyskusję na temat sensowności tego ogrodzenia. Punktem wyjścia był stały kontakt pomiędzy Pracownią Społecznego Dizajnu – grupą projektową działąjącą przy Domu Kultury Bydgoskie! w Toruniu, a mieszkańcami Koszar. To z ich strony wyszła inicjatywa organizacji wydarzenia dla dzieci z osiedla. My jedynie zażartowaliśmy, że czas na skok przez płot.

Podstawowym celem było zaproszenie do spotkania mieszkańców sąsiadujących ze sobą osiedli: zamieszkiwanego przez młodą klasę średnią, zindywidualizowanego i niezbyt utożsamiającego się z miejscem Zieleńca oraz ubogą i obciążoną wieloma brakami społecznymi, ale bardzo związaną tożsamościowo, przestrzennie i klasowo ludnością osiedla Koszary. Łączna grupa docelowa to około 500 osób. Główną subgrupą były matki z dziećmi z obu osiedli. Dodatkową grupą docelową byli entuzjaści i sympatycy historii lokalnej oraz pruskiego, wojskowego dziedzictwa Torunia.

Podczas tego mikroświęta dwóch sąsiadujących ze sobą osiedli: Koszar i Zieleńca przyjrzeliśmy się tematowi rozgraniczającego je płota. Ta bariera pomiędzy XIX-wiecznymi budynkami popruskimi, a nowymi osiedlem spółdzielczym jest zarzewiem wielu konfliktów lokalnych, ostrą granicą i symbolem czasów strachu przed sąsiadem i brakiem zaufania. Płot jest także barierą przestrzenną, a idea osiedla zamkniętego to pomysł defragmentujący nasze miasta i tworzący z nich labirynt posiekanych fragmentów.

Festiwal płotów postawił za zadanie stworzenie miejsca spotkania mieszkańców dwóch odgrodzonych od siebie osiedli i choć niewielkie pomniejszenie rozgraniczającego je płota. Zastanowiliśmy się nad sensem stawiania siatek, potrzebie człowieka do zamykania i otwierania przestrzeni i o tym, którędy najszybsiej dojść do szkoły. Porozmawialiśmy również o historii i przyszłości Koszar, posłychaliśmy muzyki i wypiliśmy ostatnią lemoniadę tego lata.

„Niepamięć” w Ostrowitem

„Niepamięć” w Ostrowitem„Niepamięć” w Ostrowitem „Niepamięć” w Ostrowitem „Niepamięć” w Ostrowitem „Niepamięć” w Ostrowitem „Niepamięć” w OstrowitemWietrznym wieczorem 4 września Fundacja Wybudowania pokazała w Szkole Podstawowej w Ostrowitem (powiat nowomiejski) stworzony przez Piotra Brożka i Stowarzyszenie Folkowisko film „Niepamięć”. Wspólnie z lokalnym Stowarzyszeniem na Rzecz Ostrowitego i Okolic „Iskra wzajemności” oraz pomocy ostrowickiego proboszcza i szkoły udało się zgromadzić naprawdę liczną publiczność: mieszkańców pomajątkowych czworaków, PGRowskich bloków i okolicznych gospodarstw – zamieszkałych tak przez rolników, jak i miejskich osiedleńców.

Dokument przygotowany przez pochodzące z Polski centralnej stowarzyszenie niewątpliwie inspiruje się myślą o historycznej kolonizacji naszego państwa przez stan szlachecki. Jest sporo o rzezaniu panów, stawiania młodych hrabiów w karykaturalnych sytuacjach i pamięci pokoleń. „Polsce dwóch prędkości”.

Pokazaliśmy także pracę artystyczną zespołu Bronowianki i Alicji Rogalskiej. Piosenka ludowa dotykająca współczesnych problemów podszydłowieckiej wsi została napisana podczas wspólnej pracy lokalnego zespołu ludowego i artystki w ramach prowadzonego przez dra Tomasza Rakowskiego projektu „Etnografia/Animacja/Sztuka”.

Po projekcji odbyła się burzliwa dyskusja. Obecni na sali autorzy filmu „Niepamięć” wpadli pod grad pytań i wątpliwości. Część dotyczyła różnic pomiędzy regionami Polski: na ziemi lubawskiej i szerzej w byłym zaborze pruskim pańszczyzna zniknęła o wiele wcześniej, a ostatni lokalny majątkarz Hans von Blücher był przyjaznym, także dla Polaków, człowiekiem. Doświadczenia z różnych regionów kraju wciąż potrafią być do gruntu różne. Pojawiło się również sporo zarzutów – co ciekawe zadawanych głównie przez osoby nie pochodzące ze wsi, ale te, które sprowadziły się tam w poszukiwaniu „polskiej wsi idyllicznej”. Podsumowując jednak dyskusja była bardzo ciekawa, bez wątpienia było to wydarzenie istotne dla lokalnej społeczności. Sądzimy, że udało się stworzyć sytuację otwartości myśli, bez względu na stan portfela, wykształcenie czy miejsce życia.

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam w organizacji. Szczególne podziękowania przesyłamy, do już zaprzyjaźnionego, Stowarzyszenia Folkowisko z odległego Gorajca na Roztoczu.

Wydarzenie został sfinansowane przez program „Inicjuj z FIO – Warmia Mazury Lokalnie”.